,,Czy chrześcijaństwo zostanie zakazane? Dlaczego katolicy są prześladowani w Polsce?" - zadawanie takich pytań w kraju gdzie ponad 90% obywateli deklaruje chrystianizm, gdzie wciąż jest więcej aktów chrztu niż apostazji, a rola kościoła mimo akcesji do Wspólnoty Europejskiej jest coraz mocniejsza - wydaje się być, najdelikatniej ekscentryczne. I zakładam, że gdyby Cezary Michalski - Magnificus Malleum wczorajszego wydania ,,Warto Rozmawiać". Miałby krztynę więcej humoru i cynizmu a'la Galopujący Major, odpowiedziałby redaktorowi Pospieszalskiemu twierdząco. Argumentując w taki mniej więcej sposób: ,,Przecież za katolicyzm grozi kula w potylicę, co piątek w warszawskim Zoo wrzuca się chrześcijanina do klatki z lwami, a budowa metra stoi w miejscu, bo co i rusz odkrywane są nowe katakumby.

Żenada, takie uczucie towarzyszyło mi po emisji programu ,,Warto Rozmawiać". Poświęconego kwestii matury z religii i refundacji zapłodnienia In Vitro. Poziom pluralizmu był przewidywalny. Wszyscy zaproszeni, to katolicy, chcący jak najlepiej dla kościoła, ale wśród nich znalazła się czarna owca... którą trzeba stłamsić, zakrzyczeć, skompromitować. Wykorzystując do tego albo stępiałe ostrze ironii publicystki Potockiej, tudzież ekspresję mimiczną redaktora Terlikowskiego, ewentualnie podniosły głos Janka Pospieszalskiego wsparty umiejętnym kadrowaniem operatora kamery. Wiadomo, kiedy idzie o kościół na bok z sentymentami. Żar prawdziwej wiary spopieli i posłankę Radziszewską i pozory kulturalnej dyskusji. 

Martwi jedno. Powstała w Polsce samozwańcza grupa rzeczników wspólnoty katolickiej. Marginalna i krzykliwa, ale doskonale widoczna w tradycyjnych mediach. Chyba jej ,,najwybitniejszym" przedstawicielem jest Tomasz Terlikowski. Surowy moralista, doktryner i osoba skażona duchem własnego mesjanizmu. Z prawem do oceny i wystawiania katolikom świadectwa wiary (vide: minister Kopacz), oraz pouczania hierarchii kościelnej. Owa grupka fanatyków, by podeprzeć koślawą argumentację swoich żądań i roszczeń wobec państwa polskiego, wypowiada się rzekomo w imieniu 90% społeczeństwa deklarującego chrystianizm.

A teraz odpowiedzcie sami. Katolicy, nie przestrzegający piątkowego postu, wychodzący na niedzielne zakupy, używający antykoncepcji, uprawiający seks przedmałżeński, nie mający nic przeciwko metodzie In Vitro - chcecie mieć takiego rzecznika jak Tomasz Terlikowski? Forpocztę Sądu Ostatecznego? 

Milczenie oznacza zgodę. A milczenie większości katolików wobec kościelnych rygorystów, oznacza pobudkę w kraju wyznaniowym.